Bezwzględna gra o władzę – o „House of Cards. Ograć króla” Michaela Dobbsa

0
91

Thrillery polityczne należą do moich ulubionych kategorii literackich. Trylogia „House of Cards” Michaela Dobbsa to jedna z najbardziej znamienitych przedstawicielek tego gatunku. Jeżeli ktoś lubi prozę, która trzyma w napięciu i wywołuje mnóstwo emocji, bez wątpienia powinien poznać tę pozycję.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Michaela Dobbsa „House of Cards. Ograć króla”?

Serial Netflixa „House of Cards” to jedna z najpopularniejszych produkcji ostatnich lat. Mnie wciągnęła od pierwszego odcinka i na chwilę obecną nie mogę już doczekać się kolejnego sezonu. Cóż, przyjdzie na niego jeszcze trochę poczekać, dlatego też postanowiłam sięgnąć po pierwowzór książkowy. Zazwyczaj najpierw czytam powieść, a dopiero potem oglądam film, jednakże jest kilka wyjątków i „House of Cards” jest jednym z nich. Tom pierwszy dosłownie łyknęłam w dwa wieczory – na szczęście pod ręką miałam przygotowaną część drugą noszącą tytuł „House of Cards. Ograć króla”, o której w niniejszym tekście napiszę kilka słów. Powiem Wam tyle – to jest właśnie to, co tygryski lubią najbardziej. Jeśli nie znacie, przeczytajcie koniecznie!

Kim jest autor książki Michael Dobbs?

Michael Dobbs jest znanym politykiem brytyjskim słynącym również z dokonań na niwie literackiej. Od kilkudziesięciu lat należy do Partii Konserwatywnej, z ramienia której pełnił w swej karierze wiele ważnych funkcji. Za swoje zasługi został w 2010 r. ustanowiony dożywotnim członkiem Izby Lordów. Jako pisarz zadebiutował w 1989 r. książką zatytułowaną „House of Cards” stanowiącą pierwszą część trylogii, której głównym bohaterem jest żądny władzy Francis Urquhart. Seria ta została w 1994 r. zaadoptowana na potrzeby serialu przez telewizję BBC, jednakże o wiele bardziej znana jest produkcja Netflixa nosząca ten sam tytuł co książka i święcąca triumfy na całym świecie.

O fabule książki „House of Cards. Ograć króla” słów kilka

Jeśli nosicie się z zamiarem przeczytania powieści „House of Cards. Ograć króla”, najpierw zapoznajcie się z częścią pierwszą. W przypadku tego cyklu bardzo istotne jest bowiem zachowanie ciągłości wydarzeń. Uprzedzam zatem, że będę spoilerować. Francis Urquhart obejmuje upragniony urząd premiera Wielkiej Brytanii. Droga do tegoż sukcesu była kręta i usiana knowaniami, wskutek których ucierpiało wiele osób – ale Francis należy do tych osób, które wychodzą z założenia, że cel uświęca środki. Staje się jedną z najważniejszych osób na arenie politycznej – nie tylko krajowej, ale i światowej. Ma świadomość tego, że czeka go teraz o wiele trudniejsze zadanie – musi utrzymać władzę, co w obliczu pojawiających się trudności stanowi nie lada wyzwanie. Urquhart ma u swojego boku wiernych współpracowników – są nimi Tim Stamper i specjalistka od badań opinii publicznej Sally Quine. W perspektywie pojawia się widmo recesji gospodarczej. Francis podejmuje działania, by za wszelką cenę doprowadzić do przedterminowych wyborów, które miałyby umocnić jego pozycję. Nie będzie to łatwe, ponieważ ma bardzo wielu przeciwników. Do jego zwolenników nie należą ani król, ani potężny magnat prasowy Ben Landless. Zajmuje się zatem tym, co zawsze wychodziło mu doskonale – knuciem intryg. Jakie tym razem przyniosą rezultaty? Czy plany się powiodą? Tego Wam nie zdradzę – sami musicie poznać odpowiedzi na te pytania, do czego gorąco Was zachęcam.

Moja opinia na temat książki „House of Cards. Ograć króla” Michaela Dobbsa

Dobbs nie zwalnia tempa. Nie raczy czytelnika długimi opisami i nudnymi, niczego nie wnoszącymi do treści dialogami – i chwała mu za to, bo takich dłużyzn nie cierpię w książkach. Akcja toczy się wartkim tempem, a na brak zaskakujących zdarzeń nie można w żadnym wypadku narzekać. Widać, że autor miał przemyślany pomysł na książkę i od samego początku realizował go z żelazną konsekwencją – to rzuciło mi się w oczy w pierwszej kolejności. Fabuła składa się z wielu wątków, aczkolwiek każdy z nich ma swoje miejsce w tej pasjonującej historii.

Wielki plus za świetnie skonstruowane postaci. Zachwyciło mnie to już w tomie pierwszym, a część druga utwierdziła mnie jedynie w przekonaniu, że Michael Dobbs to nie tylko znakomity pisarz, ale także ktoś, kto po prostu zna się na ludziach. Bogate doświadczenie polityczne z całą pewnością mu się przydało.

Francis Urquhart nie jest bohaterem, który wzbudził moją sympatię. Mam względem niego mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że jest bezwzględny i okrutny, ale z drugiej ma w sobie coś hipnotyzującego i pociągającego. Coś, co sprawia, że od kolejnych stron powieści trudno się oderwać. Stworzenie takiej postaci wymaga talentu i sporej wyobraźni, ale też i umiejętności dostrzegania mrocznych stron natury ludzkiej.

Czy warto kupić książkę „House of Cards. Ograć króla”?

„House of Cards. Ograć króla” to genialna powieść. W fenomenalny sposób ukazuje kulisy gry o władzę. Jest to świat brutalny. Miażdżący cios może zostać zadany przez każdą ze stron. W tym świecie nie ma miejsca na przyjaźnie i sentymenty oraz na okazywanie emocji – można za to zapłacić bardzo wysoką cenę. Nie chciałabym być politykiem. Nie umiałabym bym nim być. Ale po książki dedykowane tej tematyce sięgam z największą przyjemnością, choć pewnie nie tylko w mojej głowie rodzi się pytanie czy to wszystko rzeczywiście tak wygląda? Ile jest w tym prawdy, a ile fikcji literackiej? Pewnie się nie dowiem, lecz radość z czytania mam ogromną.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzczotki do WC
Następny artykułWakacje w Hiszpanii

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here